sobota, 8 grudnia 2012

"Własny kawałek iluzji"

"Mroczny sekret" - Libba Bray
 Trylogia Magiczny Krąg, tom I
 Wydawnictwo Dolnośląskie
 
 





 „Ale przebaczenie... Trzymam się tego niewielkiego okruchu nadziei i tulę go mocno, pamiętając, że w każdym z nas mieszka dobro i zło, światło i ciemność, sztuka i ból, wybór i żal, okrucieństwo i poświęcenie. Każdy z nas jest swoim własnym chiaroscuro, własnym kawałkiem iluzji, który stara się przerodzić w coś konkretnego, coś realnego.”


Niegdysiejsza moda, kobiety podporządkowane mężczyznom, rygorystyczne zasady i niesamowity klimat to tylko niektóre z cech epoki wiktoriańskiej, które zachęcają do opisania jej w książkach. Właśnie dlatego, z niemałym entuzjazmem, zabrałam się za "Mroczny sekret".

Na wstępie autorka ostrzega nas przed słowami, które wypowiadamy. Jak często zdarza się nam ich żałować? Każde słowo ma ogromną moc i może skrzywdzić bardziej niż cokolwiek innego. Główna bohaterka właśnie popełniła ten błąd. W dodatku, zrobiła to osobie, której już nigdy w życiu nie zobaczy.

Szesnastoletnia Gemma, po stracie matki, spełnia swoje marzenie i wyjeżdża do brytyjskiej szkoły. Akademia Spence uczy tańczyć walca, parzyć herbatkę, mówić biegle po francusku, a wszystko po to, żeby młode panienki do niej uczęszczające wyrosły na przykładne, wiktoriańskie panie domu, delikatne, piękne i pracowite, nierozgadane. I podporządkowane swoim mężom.

Główna bohaterka, po przybyciu do nowej szkoły, traci wszelkie entuzjastyczne myśli. Szara, ponura Akademia przywołuje same najgorsze wspomnienia. Poznaje kilka zupełnie różnych dziewcząt - przebiegłą Felicity, uroczą Pippę i niezdarną Ann. Ich znajomość nie miała dobrego startu, ale z czasem dziewczęta przekonują się do siebie. Co więcej- zaczynają się przyjaźnić. Wspólnie odkrywają tajemnicę Akademii Spence, poznają magiczną krainę i łamią wszelkie zakazy.

Akcja zaczyna się w Indiach, a później w wiktoriańskim Londynie. Przygody czterech zbuntowanych dziewcząt wciągają bez reszty. Na początku, przekonane o swoim przeznaczeniu u boku mężczyzny, przedstawiają opis dobrej kobiety i oczekiwania wobec młodych panienek. Autorka sprawia, że czujemy kurz przeszłości, ale mogłoby być więcej wiktoriańskich akcentów, bo w książce one dotyczyły głównie zniewolenia kobiet.

Kiedy Felicity, Pippa, Ann i Gemma odkrywają tajemnicę dziennika, powiązania mamy Gemmy z tajemniczym zakonem, akcja pędzi jak szalona. Każdy coś skrywa, a jego tajemnica może być zagrożeniem lub ratunkiem. Sekrety uczennic i pracowników Spence są nie z tego świata. W dosłownym tego słowa znaczeniu ...

Pani Bray umiejętnie wplotła do historii magię, i to nie wilkołaki czy wampiry, ale najwspanialszą i najprawdziwszą magię. Zarówno pod postacią niesamowitych zaklęć, jak i przyjaźni czy miłości. Wszystkie najważniejsze wartości zostały ujęte w książce. Nietrudno się domyślić, że i wątku romantycznego nie zabraknie, ale nie jest to motyw przewodni, a jedynie dodatek. Liczę na rozwinięcie się go w drugiej części.

Postaci to bardzo mocna strona tej książki. Autorka świetnie je stworzyła - są barwne i zapadają w pamięć na długo. Wybranie Gemmy na główną bohaterkę było strzałem w dziesiątkę - to dziewczyna, która ma własne zdanie, nie ulega wpływom, jest wrażliwa, ale zachowuje rozsądek. Da się ją lubić, tak samo jak resztę dziewcząt, które postanowiły zlekceważyć zasadę "Urok, wdzięk i piękno". I na końcu tajemniczy, jakby oderwany od rzeczywistego świata Londyńczyków, Kartik.


Jedyną rzeczą, która mi przeszkadzała to współczesność bohaterek. Czasami ich rozmowy były rodem z polskiego gimnazjum. A przecież to wiktoriański Londyn!

"Mroczny sekret" jest zaskakujący, obfitujący w niespodzianki, skłaniający do refleksji, ale równocześnie zabawny. To kilka godzin dobrej rozrywki w wiktoriańskiej atmosferze- polecam każdemu czytelnikowi!

Moja ocena : 8/10 

Magiczny Krąg obejmuje :
1. Mroczny sekret
2. Zbuntowane anioły
3. Studnia wieczności

6 komentarzy:

  1. Jakiś czas temu miałam w planach tę serię, później gdzieś mi umknęła, a teraz znowu powróciła ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. na pewno przeczytam tę serię, lubię takie klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale się zmówiłyśmy! Wczoraj również dodałam recenzję tej książki :) Spodobała mi się trochę mniej niż Tobie, choć w większości moje odczucia pokrywają się z Twoimi. Liczyłam na więcej po epoce wiktoriańskiej, ale cóż... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już od bardzo dawna chcę przeczytać serię, ale zawsze coś staje mi na drodze. Mam nadzieję, że w końcu będę mogła się zapoznać z pierwszym tomem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak szczerze, to niezbyt lubię powieści osadzone w wiktoriańskich klimatach. Zdecydowanie preferuje czasy bardziej współczesne, ale mimo to zaciekawiła mnie powyższa seria i być może popytam się o nią w pobliskiej bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja niedługo muszę załatwić sobie tę książkę, bo naczytałam się wielu pochlebnych opinii. :3

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad. Zawsze czytam wszystkie komentarze i przeważnie na nie odpowiadam. Pozdrawiam! :)